
Z Karoliną, Bartkiem i ich trójką pełnych energii dzieci spotkaliśmy się w jednym z warszawskich parków. To była sesja rodzinna w plenerze, która miała formę spaceru z przystankami. Były dziecięce pomysły, szalone zabawy i chwile pełne śmiechu. Uwielbiam takie spotkania – kiedy nic nie jest na siłę, a całość układa się w naturalną, ciepłą opowieść.
Kiedy po wysłaniu galerii Karolina napisała mi, że na zdjęciach widzi charakter swoich dzieci, że każdy jest tak inny, a jednocześnie tak prawdziwy – poczułam ogromną radość. To dla mnie największy komplement, bo fotografia rodzinna to nie tylko ładne kadry. Chodzi o prawdę o Was, o uchwycenie tego, jacy jesteście naprawdę – razem i osobno.
Jako fotograf rodzinny wierzę, że sesja zdjęciowa powinna być czymś więcej niż tylko „wizytą u fotografa”. To ma być wspólny czas – dla Was. Dlatego oprócz zdjęć mogę Wam obiecać jeszcze coś – dobrze spędzone chwile, które zostaną w pamięci tak samo jak kadry w albumie.













































