
Kiedy myślimy o sesji ciążowej, często w wyobraźni pojawiają się ciepłe, słoneczne kadry. Jednak spotkanie z Asią pokazało, że zimą nad Wisłą można stworzyć równie piękne, pełne bliskości ujęcia. Wybrałyśmy się na niespieszny spacer, chłód otulał nas delikatnie, a my skupiałyśmy się na rozmowie, uważności i zatrzymaniu tego wyjątkowego czasu oczekiwania. Mimo zimowej aury udało się znaleźć ciepły kąt, gdzie Asia mogła zrzucić sweter i kurtkę. Dzięki temu powstały różnorodne kadry – od tych w zimowym klimacie po subtelne portrety, w których cała uwaga skupiona jest na przyszłej mamie i maleństwie, które nosi pod sercem.
Uwielbiam, kiedy sesja staje się nie tylko zdjęciami, ale i wspólnym przeżywaniem chwili. Tego dnia było dokładnie tak – spokojnie, prawdziwie, z miejscem na oddech.




















